image1 image2 image3 image4 image5 image6

Godziny otwarcia

Biblioteka w Warszawie
pon., wt., czw., pt.: 9.00 - 19.00
środa: 14.00 – 19.00,   sobota: 9.00 – 15.00

Filie w Błoniu, Grodzisku Maz., Nowym Dworze Maz., Żyrardowie
pon., wt., czw., pt.: 9.00 - 18.00
środa: nieczynne,   sobota: 9.00 – 15.00

Filia w Sochaczewie
pon., wt., czw., pt.: 8.00 - 18.00
środa: nieczynna,   sobota: 9.00 – 15.00

Jesteś tutaj: Start Filie

wwe_b

MOODLE

Partnerzy
i instytucje wspierające

portal-logo

logo_dark-1

logo_niepelnosprnik

TPUW logo

Jubileuszowy wiersz
wtorek, 12 kwietnia 2016 16:59

Roman Nowoszewski

BIBLIOTECE PEDAGOGICZNEJ W BŁONIU
na 40-LECIE

Jubileusz!
Biblioteka ma już cztery dyszki,
więc na stole ustawiono
szampan i kieliszki.

Przypomnijmy czas dawny, daleki,
i początki tej biblioteki.
W dawnej Łaźni, tam, na Targowej,
pomieszczenia małe, biurowe,
kilka półek, księgozbiór nieduży,
ale już czytelnikom służył.

Najpierw była Łaźnia,
później Pogotowie,
kto pamięta te lokale,
niech o nich opowie.
Ja do starych czytelników
przecież się zaliczam,
więc pamiętam i Targową,
i Narutowicza.

Było ciasno, lecz przytulnie,
rzec by – nastrojowo,
a czytelnia –
trzy stoliki,
macie moje słowo!
Ciasno, ciemno,
zaś regały od dołu do góry.
Czy ktoś myślał, że przejdziemy
do Centrum Kultury…

Wreszcie – wielka przeprowadzka,
kłopot, zamieszanie,
przenosiły woluminy
umęczone panie.
Po tych trudach i nerwówce –
rzeczywistość nowa.
Tamto było i minęło,
nie warto żałować.

Rząd regałów prosty, równy,
jak wojsko w pochodzie,
a dokoła kwiaty, kwiaty,
jak w rajskim ogrodzie.
Tutaj wiek XXI!
Przestrzeń, komputery,
nawet fiszki, te kartkowe,
wszyscy diabli wzięli.
Siądziesz, klikniesz w klawiaturę –
wyskoczą e-booki,
takie książki bez papieru,
kochają je wnuki.

A ja, dziadek,
już starszawy,
z pokaźną łysiną,
wciąż wspominam ten czas dawny,
co – niestety – minął.

Przy herbatce, czekoladce,
przy lampce biurowej,
czytam sobie wieczorami
książki papierowe.

Ten ich zapach,
szelest kartek,
te stare ryciny…
Zegar tyka,
znów herbata,
mijają godziny…

A gdy skończę,
zamknę książkę
– nie da się inaczej –
wcisnę enter w swym laptopie,
po Googlach poskaczę…