image1 image2 image3 image4 image5 image6

Godziny otwarcia Biblioteki w lipcu i sierpniu

Biblioteka w Warszawie
pon., czw.: 13.00 - 19.00
wt., śr., pt.: 9.00 - 15.00

Filie w Błoniu, Żyrardowie
pon., wt., śr., pt.: 9.00 - 15.00
czw.: 12:00 - 18.00

Filie w Grodzisku Maz., Nowym Dworze Maz., Sochaczewie
pon.: 12.00 - 18.00
wt. - pt.: 9.00 - 15.00

Jesteś tutaj: Start

wwe_b

MOODLE

Partnerzy
i instytucje wspierające

portal-logo

logo_dark-1

logo_niepelnosprnik

TPUW logo

W kraju Cervantesa - relacja Aldony Szpejn z wycieczki do Madrytu, Segowii, Salamanki, Toledo i odległego Santiago de Compostela
środa, 27 kwietnia 2016 15:14

Warszawski Oddział TNBSP od kilku lat w okresie przerwy międzysemestralnej realizuje wyjazdy edukacyjne do krajów europejskich. Uczestniczą w niej członkowie TNBSP, SBP, SNAP i wszyscy zainteresowani kulturą i zabytkami. W ostatnich latach były to Portugalia i Hiszpania. Poznaliśmy jej słynne dwie części – Katalonię i Andaluzję, więc naturalnym uzupełnieniem był wyjazd do Madrytu i najbliższych mu miast w Manchy. Tak, do tej słynnej La Manchy, części Kastylii, z której pochodził literacki bohater najsłynniejszej bodajże książki Hiszpanii, czyli „Don Kichote”. Jej autor, Miguel Cervantes y Saavedra, urodził się 29 września 1547 roku w Alcala de Henares niedaleko Madrytu. Studiował, ale studiów nie ukończył, pracował jako poborca podatkowy, wstąpił do wojska, brał udział między innymi w wielkiej bitwie morskiej chrześcijańskiej Europy z flotą turecką pod Lepanto w 1571 roku, podczas której został ciężko ranny. Podczas powrotu do Hiszpanii został pojmany przez piratów i pięć lat spędził w niewoli, czekając na zapłacenie okupu. Oskarżony o matactwa podatkowe spędził też jakiś czas w więzieniu... Wtedy też zaczął pisać – drobne utwory poetyckie, utwory dramatyczne, komedie i wreszcie, w 1605 roku wydał „Don Kichota z La Manchy”. Autor opowieści o „rycerzu smętnego oblicza” zmarł w 1616 roku, 23 kwietnia, podobnie jak Szekspir i podobnie jak on, został przez UNESCO uznany za patrona 2016 roku.

Dobrym więc wyborem była wyprawa do Madrytu, Segowii, Salamanki, Toledo i odległego Santiago de Compostela, w tak ważnym dla Hiszpanii i kultury hiszpańskiej roku. Jak zwykle, oprócz zabytków należących do Listy Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO, zwiedzaliśmy biblioteki. Najmniejszą, którą zwiedziliśmy, była biblioteka należąca do zespołu pielgrzymkowego w Santiago de Compostela. Katedra, jeden z najświetniejszych zabytków Hiszpanii, kryjąca za bogatą, barokową fasadą gotyckie wnętrze, ma również ciekawe Archiwum i Muzeum Katedralne w jednym. Oprócz gobelinów wykonanych według kartonów Francisco Goyi, Petera Paula Rubensa i Davida Teniersa, elementów architektonicznych najwcześniejszej katedry, rzeźbionych przez Mistrza Mateo i jego uczniów, malarstwa wotywnego, słynnego botafumeiro, czyli ogromnej kadzielnicy używanej podczas uroczystych nabożeństw w katedrze i równie rzadko używanej monstrancji z 1544 roku o wysokości blisko 150 centymetrów, bandery z flagowego okrętu Juana de Austria, głównodowodzącego z bitwy pod Lepanto oraz ogromnego ołtarza relikwiarzowego z drewna orzechowego, jest też cenny zbiór książek i rękopisów. Biblioteka zawiera ponad 11000 dokumentów średniowiecznych, ogromny zbiór pieśni pielgrzymkowych nowożytnych oraz liczący ponad 4000 zbiór książek z wieków od XV do XIX. Najsłynniejszą książką jest Codex Calicstinus, przechowywany obecnie w skarbcu, a pokazywany tylko okazjonalnie. My widzieliśmy tylko kopię, z drugiej połowy XIX wieku. Aż trudno uwierzyć, że w połowie XII wieku napisano księgę, traktat, o wędrówce do Santiago, tak dokładnie, że można przejść dokładnie tymi szlakami, które były opisane w rękopisie, dziesięć wieków temu! Zawiera też pieśni, poezję poświęconą świętemu Jakubowi oraz legendy o cudownym przeniesieniu ciała swiętego z Jerozolimy do dalekiej Galicji, a także historię walk Karola Wielkiego z Maurami. Oczywiście, ze względów bezpieczeństwa, Codex Calicstinus jest obecnie przechowywany w skarbcu. Stało się to po słynnej i bezsensownej kradzieży jaka miała miejsce w 2011 roku.

Pozostałe biblioteki, które zwiedziliśmy, to Biblioteka Narodowa w Madrycie oraz Biblioteka Uniwersytecka w Salamance. Salamanka posiada najstarszy uniwersytet w Hiszpanii, z jedną z najstarszych, istniejących do dzisiaj bibliotek uniwersyteckich – z 1254 roku! Mieści się ona w głównym gmachu uniwersytetu, na pierwszym piętrze, dokąd prowadzą jedne z piękniejszych renesansowych schodów. Długie, wąskie, wysokie pomieszczenie kryje w sobie około 150 tysięcy historycznych książek. Stare, zabytkowe, bo XVII i XVIII wieczne regały chronią książki ze wszystkich epok, ułożone według typowego układu – według dziedzin wiedzy nauczanych na tutejszych wydziałach uniwersytetu. Pani Dyrektor Margarita Becedas Gonzalez pokazała nam wystawkę, specjalnie przygotowaną na nasz przyjazd, poloniców z tutejszych zbiorów. Były to, między innymi: Kopernika „O obrotach sfer niebieskich”, Georga Brauna „Civitates orbis terrarum” wydane w Kolonii w 1593 roku, z pięknymi ilustracjami dotyczącymi Polski: widokami Krakowa, Poznania, Biecza, Sandomierza, Krosna. Była też księga opisująca władców polskich z okresu średniowiecza i renesansu, z krótkimi życiorysami, była ciekawa, ale mało przyciągnęła uwagi, gdyż nie posiadała ilustracji. Westchnienia zachwytu wzbudziły za to mapy nieba, historyczne globusy, zielniki i księgi medyczne. Zaś moment, kiedy Pani Dyrektor otworzyła drzwi skarbca i weszliśmy do salki kryjącej najwartościowsze zbiory, zwłaszcza rękopisów, stojących w pięknych, ozdobnych i zakratowanych szafach oraz skrzyniach – był momentem niezwykłym. Magicznym i niezapomnianym. Podobnie jak modlitewnik paryski, z XII wieku, który wyciągnęła z półki i kartkując, pozwoliła oglądać inicjały, jakość pergaminu, złoto, podkreślające piękno poszczególnych kartek, elegancki dukt pisma, tak niewielkiej wysokości, że aż trudno sobie wyobrazić sposób pisania tych stron. To pomieszczenie, jak mówiła, przez lata pełniło rolę skarbca uniwersyteckiego. Ale także było tzw. „drugim zbiorem”, czyli magazynem ksiąg zakazanych, zabronionych, ale zbieranych na potrzeby Inkwizycji.

Salamanka, złociste miasto od koloru piaskowca, z którego zostało zbudowane, jest niezwykłe – wąskie uliczki, kręte, nieoczekiwanie rozpościerające się przed oczyma placyki, pałace, liczne kościoły i klasztory, rzymski most, wiele pomników. Tu żył Cervantes, który ofiarował Uniwersytetowi swoje książki, i Miguel de Unamuno, Bask, rektor Uniwersytetu. Była Stolicą Europejskiej Kultury w 2002 roku i nawet wszechobecny deszcz nie potrafił przyćmić jej urody!

Madryt – wielkie miasto, gwarne i bogate, wręcz ostentacyjnie, jest stolicą od 1561 roku. Pod względem wielkości jest trzecim, po Londynie i Berlinie miastem Europy, a pod względem jakości życia – w pierwszej dziesiątce na świecie! Oprócz Pałacu Królewskiego, katedry Almudeny, Parku Buen Retiro, Prado, muzeum z zachwycającą kolekcją sztuki europejskiej i hiszpańskiej, zwiedziliśmy naturalnie Bibliotekę Narodową. Biblioteka królewska, założona w 1712 roku, była poprzedniczką Biblioteki Narodowej. Jej twórca, Filip V, miał na celu szerzenie wiedzy wśród swoich poddanych, ale także scalać księgozbiory sekularyzowanych klasztorów, wywłaszczanych magnatów i zbierać dary, ofiarowywane królowi. Od roku 1716 wszystkie drukarnie podległe Koronie miały obowiązek przekazywania jednego egzemplarza do zbiorów Biblioteki Królewskiej! Obecnie znajduje się ona w gmachu wybudowanym w roku 1866 i co dziwne – dzieli swą siedzibę z Muzeum Archeologicznym. Ponad 28 milionów zbiorów, w tym 15 mln książek, jakie posiada biblioteka, dzieli się na dwa zespoły: na zbiory nowe, wydane po 1831 roku, oraz zbiory dawne – wydane do roku 1830, rękopisy (jest ich obecnie ponad 23 tysiące, najstarsze z IX wieku), 2298 inkunabułów i 3159 książek ksylograficznych, płyty i zbiory muzyczne, czasopisma i gazety, grafiki, mapy i kartografia, fotografie, ekslibrisy i efemerydy oraz dokumenty życia codziennego. Część zbiorów, która należy do tak zwanej rezerwy – jest przechowywana w Alacala de Henares, miejscu urodzenia Cervantesa.

Biblioteka Narodowa zbiera wszystkie książki i materiały wydane w Hiszpanii, Hiszpanii dotyczące, ale wydane poza granicami kraju, oraz – wszystko, co dotyczy krajów hiszpańskojęzycznych, stąd tak rozległe zbiory! Bardzo dokładnie oglądaliśmy stary i nowy budynek, harmonijnie połączone w jedną całość. Sale opracowań, sale digitalizacji, czytelnie i pokoje do cichej pracy. Ogromne, reprezentacyjne schody sprawiały doprawdy imponujące wrażenie. Niezwykła była Wielka Czytelnia, wybudowana w stylu modernistycznym, wyposażona w meble i inne sprzęty projektu ucznia G. Eiffel'a, z freskami i herbami wszystkich ziem Królestwa Hiszpanii, także tych zamorskich, kolonialnych jeszcze! Oprócz książek, zbiorów i wystaw czasowych, jak choćby poświęconej historykowi i archiwiście Peru Ince Garcilasowi de la Vega, wraz z eksponatami z epoki, naczyniami, bronią, bóstwami inkaskimi, ubraniami, mapami podbijanych ziem, portretami władców Peru, z książkami między innymi wydrukowanymi w typografii, czyli drukarni Stanisława Polaka, pracującego w Alacala de Henares do 1514 roku! Polonicum, niespodziewanie połączone z Cervantesem... Jednakże najbardziej niezwykła była, jak dla mnie, galeria portretów. Umieszczeni są w niej wszyscy laureaci Nagrody Cervantesa – nagrody dla pisarzy hiszpańskojęzycznych, przyznawanej od 1976 roku. Nagroda, blisko 100000 euro, przyznawana jest w końcu grudnia, a wręczana uroczyście 23 kwietnia, w Międzynarodowy Dzień Książki, czyli w rocznicę śmierci Cervantesa. Octavio Paz, Alejo Carpentier, Mario Vargas Llosa, Jorge Luis Borges, Ernesto Sabato, Carlos Fuentes, to tylko niektóre znane mi nazwiska i twarze, które rozpoznałam na portretach. Każdy z laureatów ma prawo wybrać malarza, który namaluje jego podobiznę do tej galerii. Niektóre portrety nie są udane, nie tylko nie pochlebiają modelowi, ale wrecz go obrzydzają... Na wybór „swojego” malarza czeka jeszcze Elena Poniatowski ( z TYCH Poniatowskich), pisarka i dziennikarka z Meksyku (nagroda z 2013 roku). Pierwsza laureatka z Meksyku i czwarta kobieta w historii nagrody, urodzona w 1932 roku, na razie zadowoliła się fotografią, na której wygląda jak wielki, barwny motyl. Już po przyjeździe sprawdziłam w Bibliotece Narodowej – są odnotowane cztery jej książki i jeden artykuł o niej.

Podobało mi się w madryckiej Bibliotece Narodowej – nowoczesnej, ale nie nazbyt. Gdzie funkcja służebna jest podporządkowana zbiorom, gdzie nie dominują nowinki i gadżety techniczne, offrooomy i inne pomysły, które odbierają miejsce do intelektualnej pracy. Madryt, ogromne miasto, bogate, jak napisałam wcześniej – ostentacyjnie bogate – ma dwie reprezentacyjne ulice Gran Via i Paseo del Prado oraz „serce Madrytu” - Plaza del Sol, pełne sklepów, kafejek, butików najbardziej znanych światowych marek, teatrów, do których stały ogromne kolejki po bilety, z 12 liniami metra, domami wyższymi niż w Paryżu na głównych ulicach, z ogromnymi budynkami rządowymi czy instytucji publicznych – zrobił na mnie wrażenie miasta, które nie śpi. Zresztą i my mało spaliśmy, bo jakże spać, gdy trzeba i można zwiedzić Muzeum Prado, Muzeum Królowej Zofii, Bibliotekę Narodową, Pałac Królewski, katedrę Almudenę, przedziwny Dworzec Atocha, łączący tropikalny ogród botaniczny ze wspomnieniami tragicznego zamachu w 2004 roku. A przecież był jeszcze Park Buen Retiro – gdzie stoi bajkowy Kryształowy Pałac, a obok, w pałacu Velazqueza jest wielka wystawa Andrzeja Wróblewskiego, a wszędzie widać kwitnące żółte akacje afrykańskie, nazywane nieprawidłowo mimozami.

Na zakończenie chcę wspomnieć o jeszcze jednej bibliotece. Żałuję, że tylko „rzuciłam okiem” na nią. Otóż, będąc w Escorialu, dotarliśmy tam tak późno, że nie mogliśmy już wejść do zespołu pałacowo – klasztornego króla Filipa II. Zanim weszłyśmy, ja, niżej podpisana i koleżanka z Łęcznej – Danuta Binkiewicz – Kołodziej, do monumentalnego kościoła Świętego Wawrzyńca, na chwilę wpadłyśmy do królewskiej biblioteki. Długa sala, ciemnawe wnętrze, z racji historycznych regałów, fresków i plafonów, globusów, rzeźbionych stołów, jak i pogody, zrobiło na nas ogromne wrażenie. Cóż z tego, skoro musiałyśmy od razu wychodzić, bo właśnie zamykano! Wiem z opisów (https://es.wikipedia.org/wiki/ Real_Biblioteca_de_San_Lorenzo_de_El_Escorial), że biblioteka ma blisko 150 tysięcy książek, rękopisów, inkunabułów, map, grafik i stanowi jedną z najciekawszych i najwartościowszych bibliotek historycznych Europy. Szkoda, że nie mogliśmy tam wejść na dłużej, by poznać bibliotekę z odpowiednim komentarzemi pod opieką miejscowego pracownika.

Co zostanie w pamięci, jakie wrażenia? Cudowna, zachwycająca Salamanka, zarówno miasto, jak i biblioteka oraz wszechobecny deszcz, na całej trasie. Archaiczne, romańskie kościoły La Coruñii, galeria portretów w Bibliotece Narodowej i absolutnie wyjątkowa „Madonna z granatem” Fra Angelica, nowy nabytek Muzeum Prado, pokazywany w Sali Włoskiego Renesansu, zakupiony z państwowych funduszy od prywatnego właściciela.

Chciałoby się jeszcze opisać wiele więcej zachwytów, ale to już nie będzie dotyczyć bibliotek, więc na tym zakończę swoją opowieść.

Aldona Szpejn
nauczyciel, bibliotekarz, w Zespole Szkół nr 36 im. M. Kasprzaka

Zdjęcia:

El Escorial
1 Biblioteca Escorial foto Aldona szpejn 2 Biblioteca_El_Escorial - wikipedia

zdjęcie z kościołem: Aldona Szpejn, wnętrze: Źródło

Biblioteka i Archiwum katedry Świętego Jakuba
3 4

Powyższe fotografie: Źródło

 

foto Aldona Szpejn
Biblioteka Narodowa w Madrycie
5 6 (1) 7 8 (1) 10 9 11 12 13 15 16 17 18 14

foto Aldona Szpejn
Salamanca
20 (1) 21 22 (1) 23 24 26 2725 28 29 30 31

Elena Poniatowski z Meksyku
32 Elena Poniatowski


Poprawiony: poniedziałek, 02 maja 2016 13:36