Polecamy: Zbigniew Rokita, Kajś: opowieść o Górnym Śląsku, Wołowiec 2020


zamow

„Kajś” w tłumaczeniu na język polski z języka śląskiego (użycie słowa „język” zamiast „gwara” nie jest przypadkowe) oznacza zaimek przysłowny gdzieś. Ale wbrew temu tytułowi wyrazów czy całych zdań w języku śląskim nie jest dużo. Treść książki oscyluje bardziej wokół podtytułu. Jest to w rzeczy samej opowieść o Górnym Śląsku. I dzieje się właśnie kajś…

Rokita w swojej nagrodzonej podwójną NIKE 2021 książce (Nagroda Czytelników i Nagroda Literacka) zabiera nas w sentymentalną podróż po nieco tajemniczej, nieco pod wieloma względami zapomnianej, a na pewno zaniedbanej, krainie ziem południowo-zachodniej Polski. Uwaga autora skupia się w głównej mierze na Górnym Śląsku, chociaż momentami zahacza o obszary Dolnego, wspominając o takich miastach jak chociażby Wrocław czy Opole. Podobnie zresztą rzecz się ma z terenami Śląska Południowego. Jednak to obszar Górnego Śląska, aglomeracji to motyw przewodni książki „Kajś”.

Autor dużą cześć poświęca historii swojej rodziny. Odkrywa na nowo swoje śląskie korzenie, by w pewnym momencie zaskoczyć czytelników swojej książki, ale o tym cisza… Niemniej jednak historia rodziny, przeplatana jest i anegdotami i opowieściami o ziemi śląskiej.

Rokita bez żadnych ubarwień pokazuje niekiedy brutalną rzeczywistość. Odsłania bolesne, skomplikowane oraz niejednoznaczne losy mieszkańców Górnego Śląska. Wspomina o zwyczajach, miejscach, postaciach czy wreszcie wydarzeniach historycznych, kluczowych dla mieszkańców regionu. Próbuje zrozumieć śląską tożsamość, dumę wynikającą z przynależności do narodu śląskiego. Próbuje głęboko wniknąć  w swoją śląską tożsamość. Przez wiele godzin spaceruje po zapomnianych uliczkach aglomeracji śląskiej. Odkrywa piękno hałd. Piękno śląskiego krajobrazu…

Okazuje się, że o ile pojęcie śląskości czy wręcz przynależności do narodowości śląskiej przychodzi dla wielu Ślązaków łatwo (nie dla wszystkich),o tyle sam obraz miejsca  jest i trudny do opisania w jednoznacznych ramach i trudny do zdefiniowania.

„Przez większość życia uważałem Ślązaków za jaskiniowców z kilofem i roladą. Swoją śląskość wypierałem. W podstawówce pani Chmiel grała nam na akordeonie Rotę, a ja nie miałem pojęcia, że ów plujący w twarz Niemiec z pieśni był moim przodkiem.” Słowa te przytacza Rokita na kartach swojej nagrodzonej książki. Książki, którą można traktować jako osobisty reportaż i książki, której lektura pochłania bez reszty (podwójna NIKE za miniony rok wcale nie dziwi). Polecam tę książkę każdemu, a przede wszystkim tym z Was, którzy mają bardzo ogólną (niewielką) wiedzę o Górnym Śląsku. Rokita odkryje przed Wami Górny Śląsk o jakim nie macie pojęcia.

przeczytała i poleca
Katarzyna Gołubiew
WWE

Cookies and privacy policy

The website uses cookies for the purposes necessary for the proper operation of the site, customization of the site to individual user preferences and statistics. Disabling the storage of cookies is possible in the settings of each web browser, so that no information will be collected. If you do not agree to save information in cookies, you should leave the site.

Select the cookies you accept:
Return