Zapraszamy do wysłuchania podcastu Pedagogicznej Biblioteki Wojewódzkiej im. Komisji Edukacji Narodowej w Warszawie.
Witajcie Kochani w podcaście „Klucze do szczęścia, książki, które zmieniają życie”.
Wiosna może się kojarzyć z odrodzeniem, ponownym narodzeniem, przejściem ze stanu uśpienia do życia. Czyż każdy z nas nie pragnie życia w pełni, cokolwiek to dla niego oznacza? Każdy z nas może dążyć do odkrywania sensu swojego istnienia, a samoświadomość i refleksyjność są dobrymi przewodniczkami na tej drodze.
Kto wie, czy nie jednym z lepszych pomysłów jest również czerpanie z biografii innych ludzi. Przykład życia innych osób może nas pouczać, ale co chyba ważniejsze może nas pociągać do życia naszym własnym życiem w sposób bardziej głęboki, bardziej prawdziwy i bardziej piękny. W tym odcinku sięgam, za namową jednej z osób, która wypełniła ankietę, po książkę wielką i odwieczną, po „Wyznania” świętego Augustyna.
Wierzę, że warto to zrobić, chociażby z powodu tej jednej opinii: „’Wyznania’ wprowadziły mnie w sztukę refleksji nad sobą, nad błędami i przemianą, ucząc szczerości wobec siebie”.
Urodzony w 354 roku w Tagaście w Numidii, we wschodniej części dzisiejszej Algierii, Augustyn, dzięki wysiłkowi materialnemu swojego ojca, Patrycjusza, studiował retorykę w Kartaginie.
Tam związał się z nieznaną nam z imienia kobietą, która urodziła mu syna Adeodata. Lektura niezachowanego do naszych czasów dialogu filozoficznego Cycerona pod tytułem „Hortensjusz” wywarła wielkie wrażenie na Augustynie. Augustyn dostał się pod wpływ doktryny manichejczyków. Gdy miał 22 lata mocno przeżył stratę bliskiego nieznanego nam z imienia przyjaciela.
W 380 lub 381 roku napisał swój pierwszy traktat „O pięknie i proporcji”. Niedługo potem odpłynął z Kartaginy do Rzymu, aby w wiecznym mieście założyć szkołę retoryki. Z Rzymu Augustyn został wysłany do Mediolanu, gdzie miał styczność z katolickim biskupem Ambrożym, który był autorem traktatów teologicznych i hymnów.
Niebawem przybyła do niego matka Monika. Augustyn miał wielu przyjaciół, z którymi prowadził dyskusje na najważniejsze życiowe tematy. Zamierzał też osiągnąć życiową stabilizację, zakończyć dotychczasową relację i oficjalnie założyć rodzinę.
Nie mógł jednak nie zetknąć się z pismami chrześcijańskimi. Podczas medytacji w ogrodzie postanowił wkroczyć na nową, całkowicie inną niż dotychczasowe plany, drogę życia. Jej początkiem było przyjęcie chrztu z rąk biskupa Ambrożego.
Po jakimś czasie Augustyn wrócił do Afryki, gdzie założył kilka wspólnot augustiańskich. Umarł 28 sierpnia 430 roku jako biskup Hippony.
Tytuł „Wyznania” ma podwójne przesłanie. Z jednej strony to wyznawanie, czyli spowiadanie się ze swego życia, z drugiej – wysławianie, odniesienie do pochwały mądrości Stwórcy. Pierwsze dziesięć ksiąg ma charakter autobiograficznej opowieści, a księgi od dziesiątej do trzynastej zawierają rozważania psychologiczne, filozoficzne i teologiczne, ale stanowią integralną część, poprzedzającej je narracji biograficznej.
„Wyznania” świętego Augustyna mają kilka warstw, które tylko pozornie są odrębne.
Przenika się tu bowiem historia życia, droga duchowa, rozważania i refleksje o życiu. Gdy czytam tę książkę mam wrażenie nie tylko przysłuchiwania się dialogowi Augustyna z Bogiem, ale czuję się współuczestniczką tego dialogu. Chwilami jestem jakby autorem, a chwilami jestem po prostu przy nim, towarzysząc mu w rozmowie ze Stwórcą.
Przenikająca i życiodajna jest ta lektura. Znajdziemy w niej wiele mądrości, ale i prostotę. Wszystko tu jest jakby pogmatwane, a jednak w natchniony sposób staje się poukładane.
Czy nie przypomina nam to naszej drogi życia? Niezależnie od etapu życia, na którym się znajdujemy, każdy z nas doświadczył, doświadcza lub doświadczy punktów zwrotnych, chwil przełomowych, momentów walki i olśnienia. Taki moment opisuję też Augustyn.
Tu przywołam cytat z Księgi VIII: „Przy domu, który wynajęliśmy, był ogródek, (…) Moje wzburzenie wygnało mnie do tego ogródka. Tam nikt nie mógł przeszkodzić owej zażartej walce, jaką toczyłem z samym sobą, jej wynik Ty już znałeś, a ja nie znałem go jeszcze. Szalałem zbawiennie; umierałem – ku życiu. Znałem zło, jakie było we mnie, a nie zdawałem sobie jeszcze sprawy z dobra, jakie już niebawem miało się we mnie narodzić.”
Dalsza droga życia, po przełomie nie była dla Augustyna niebem na ziemi. Stała się za to prawdziwą przygodą. Myślę, że do tej wędrówki możemy poczuć się zaproszeni i my.
Trzeba też pamiętać o wręcz niezliczonej ilości odwołań do Biblii. Przywołam chociażby jeden cytat – wyznanie z Księgi IV: „Szczęśliwy jest człowiek, których kocha Ciebie [Boga], a przyjaciela w Tobie, nieprzyjaciela zaś ze względu na Ciebie. Tylko taki człowiek bowiem niczego, co jest mu drogie nie traci, bo wszyscy są mu drodzy w Tym, którego utracić nie można.”
Czy „Wyznania” to książka dla każdego czytelnika? Ta lektura zaliczana jest do dziedziny literatury prawdziwie klasycznej, jak napisał Zygmunt Kubiak: „(…) dzieła literatury klasycznej są (…) posągami, ustawionymi w alei. W alei naszej medytacji, od której nieraz odchodzimy – tylko po to, aby kiedyś znów do niej powrócić.” Dobrego czasu z książką i do usłyszenia w kolejnym odcinku!

