Tech Talk – gadam o cyfrowym świecie | Zielona inteligencja czy cyfrowy potwór? – transkrypcja

Zapraszamy do wysłuchania podcastu pedagogicznej Biblioteki Wojewódzkiej im. Komisji Edukacji Narodowej w Warszawie. Dzień dobry, w wiosennym wydaniu Tech Talk, gadam o cyfrowym świecie.

Skoro za oknem wszystko budzi się do życia i jest zielono, świeżo i kojąco dla naszych oczu, to dobry moment, żeby zatrzymać się na chwilę i zadać sobie ważne pytanie. Jak sprawić, aby nasza planeta jak najdłużej zachowała to swoje wyjątkowe oblicze? Zwłaszcza dziś, kiedy nasza apetyt na nowe technologie i cyfrowy świat rośnie z dnia na dzień, bo za jej jest trochę jak z zamawianiem jedzenia z dostawą pod same drzwi. Z jednej strony mamy niesamowitą wygodę, kosmiczny rozwój i możliwości, które jeszcze dekadę temu brzmiały jak scenariusz Star Trek’a.

Możemy optymalizować całe gałęzie w przemysłu jednym kliknięciem. Z drugiej jednak strony mamy ten niewidzialny rachunek. To realny wpływ na środowisko, którego nie dostrzegamy patrząc w śniący ekran smartfona.

Bo choć jej wydaje się niematerialne, to w rzeczywistości ma bardzo konkretny ciężar. Tysiące ton betonu w serwerowniach, mega wato godziny prądu i hektolitry wody zużywane do chłodzenia procesorów, które właśnie myślą nad naszym zapytaniem. I właśnie o tym będziemy dzisiaj mówić o równowadze między zachwytem nad technologią a odpowiedzialnością za świat, w którym żyjemy.

Warto na początek zadać sobie pytanie, czy AI to dzisiaj cyfrowy wampir, czy ekologiczny super bohater? I tu mamy paradoks z równoważnego rozwoju, bo AI pomaga nam optymalizować sieci energetyczne i przewidywać susze, ale jej produkcja jest niezwykle zasobożerna. Czy wiecie, że pojedyncze zapytanie do chata GPT może zużyć 10 razy więcej energii niż wyszukiwanie w przeglądarce Google? Sesja chatu składające się z około 20 pytań to dla środowiska koszt rzędu pół litra świeżej wody. Natomiast trening modelu chata GPT pochłonął tyle prądu, ile wystarczyłoby do zasilenia 120 domów przez cały rok.

Zajrzymy więc za ekran, zobaczymy co naprawdę pracuje, kiedy te wpisujesz kolejne pytania do AI. I spróbujemy odpowiedzieć sobie na jedno jeszcze ważne pytanie, czy da się korzystać z technologii mądrze tak, żeby była wsparciem, a nie kosztem. Kiedy korzystamy z AI, widzimy tylko ekran, ale zanim stoją bardzo konkretne miejsce i historie.

Dlatego też teraz przeniesiemy się w podróż do Tajwanu, tu produkuje się ponad 90% najbardziej zaawansowanych chipów na świecie, które napędzają serwery AI. Podczas ekstremalnej suszy w latach 2020-2021 poziom w zbiornikach spada poniżej 5%. Aby utrzymać produkcję, Tajwańska firma produkcji półprzewodników wydała blisko 29 milionów dolarów na transport wody ciężarówkami.

Władze tego państwa priorytyzując przemysł technologiczny od cieły irygacje dla około 74 tysięcy hektarów pól ryżowych, co zniszczyło zbioru wielu tam pracujących rolników. A jedna fabryka chipów potrafi zużyć od 20 do 38 milionów litrów w codziennie, co odpowiada za potrzebowaniu małego miasta. Kolejny niepokojący przykład mający wpływ na środowisko to lądy.

Choć Londyn  kojarzy się z deszczem, roczne opady są tam niższe niż w Nowym Jorku, co czyni region podatnym na stres wodny, obsługiwany bowiem przez Time Water skupia 80% wszystkich centrów danych w Wielkiej Brytanii. Zapotrzebowanie tych obiektów na wodę do chłodzenia osiąga szczyt dokładnie w najgorętszych i najsłuchszych miesiącach, gdy zasoby komunalne są najbardziej obciążone. Dlatego też lokalne przedsiębiorstwa woda ciągowe rozważają ograniczenie pozwoleń nowych centrów danych, ponieważ ich żarłoczność zagraża stabilności dostawy wody pitnej dla wszystkich mieszkańców.

Szybki postęp sztucznej inteligencji wymusza wymianę procesorów co dwa do pięciu lat. Gdzie trafia zatem twój stary komputer? Szacuje się, że 80% globalnych elektrośmieci ląduje w krajach takich jak Ghana, Nigeria czy Pakistan. Tam w ramach nieformalnego reseklingu sprzęt jest wypalany co uwalnia toksyczne opary i metale ciężke do wód gruntowych drastycznie przekraczając normy wody pitnej.

Do 2030 roku sama generatywna AI może wygenerować do pięciu milionów ton dodatkowych i odpadów roczni. W strefie przemysłowej mandoli w Delphi, gdzie odbywa się nieformalny resekling i odpadów, badania wykazały stężenie metali ciężkich woda gruntowych drastycznie przekraczające normy w ucho dla wody pitnej. Procesy od zysku metali często poprzez wypalanie kabli uwalniają dioksyny i toksyczne pyły do powietrza i gleby, trwale degradując ekosystemy, które już wcześniej zmagały się z niedoborem czystej wody.

Często przy takich pracach niestety zatrudniane są dzieci. W regionach dotkniętych suszą takich jak Arizona, centra danych rywalizują o wody z lokalnymi społecznościami i rolnictwem. Podobna sytuacja ma miejsce w Chile, gdzie wydobycie litu do baterii zaślejących systemy komputerów w centrach danych odpowiada za 65% całkowiczego zużycia wody w regionie Solar de Atacama, co prowadzi do wysychania lagun i niszczenia unikalnych ekosystemów.

Duże centra danych potrafią więc użyć nawet 5 milionów galonów wody dziennie, co odpowiada za potrzebowaniu miasta liczącego od 30 do 50 tysięcy mieszkańców. Nie ma jaj bez awansowanego sprzętu, a sprzętu bez minerałów nazwanych ropą XXI wieku. Około 70% światowego kobaltu pochodzi z kongo, choć kobalt jest niezbędny dla zielonej transformacji, chodzi tej o produkcję baterii do autoelektrycznych laptopów i smartfonów.

Proces jego pozyskiwania w kongo dzieli się na dwa sektory o skrajnie różnych standardach przemysłowy i rzemieślniczy. Badania Amnesty International ujawniły, że kobalt wydobywany z udziałem dzieci, niestety nawet już tutaj 11-oletnie dzieci zatrudniane są właśnie do tej bardzo ciężkiej pracy, trafia do globalnych łańcuchów dostaw producentów, elektroniki i samochodów. Dzieci pracują przy płukaniu rudy, sortowaniu minerałów lub wchodzą do bardzo niebezpiecznych miejsc, tuneli, celem właśnie wydobycia tego pierwiastka.

Dlaczego dzieci trafiają do kopalń? Praca dzieci jest bezpośrednim skutkiem z krajnego ubóstwa. 62% populacji żyje tam za około 2 dolary dziennie. Ponadto badania w pobliżu kopalń pokazały, że 72% mieszkańców cierpi na chroniczne z choroby skóry, a u kobiet drastycznie wzrosła na liczba poronień i wad wrodzonych u noworodki.

Społeczności te stały się tak zwanym strefami poświęcenia, gdzie kosztem życia i zdrowia ludzi wydobywa się surowce dla globalnej, bogatej północy. No dobrze, słuchajcie, żeby nie było, że serbuje wam tu tylko scenariusz rodem z najgorszych filmów katastroficznych, gdzie na końcu zostaje nam tylko walka o ostatnią butelkę wody na pustyni, jest też druga stronę medalu i wierzcie mi, jest ona znacznie i bardziej pokrzepiająca. Mamy tendencję do myślenia, że technologia to ten zły charakter, który nas ten klimatyczny bałagan wpakował.

Ale spójrzmy na to inaczej. AI to taki trochę genialny, choć nieco aspołeczno kuzyn, który nabroił na imprezie, a teraz, żeby odkupić winy, wymyślił sposób, jak posprzątać cały dom w 5 minut. Mimo ogromnych kosztów, sztuczna inteligencja potrafi być potężnym narzędziem mitygacji, czyli ograniczenia przyczyn zmian klimatu, głównie redukcji emisji CO2 i innych gazów cieplarnianych, zmian klimatycznych, jeśli jest używana precyzyjnie.

Los Angeles zastosowano AI do zarządzania systemami do ogrzewania i klimatyzacji w firmie farmaceutycznej, co przyniosło 16% redukcji zużycia energii i uniknięcia 95 ton emisji CO2 rocznie. Z kolei w dużym szpitalu Lombardii algorytmy uczenia maszynowego pozwoliły zaoszczędzić 8% energii w jednym sezonie grzewczym. System Stanford Health Care dzięki wizytom wideo zredukował emisje związane z dojazdem pacjentów o 36% w ciągu 2 lat.

Jedna wizyta online to zaledwie 0,2-0,4 kg CO2 podczas gdy wizyta stacjonarna generuje średnio 20 kg CO2. Nowe technologie stoją na straży więc różnorodności biologicznej. Platforma taka jak Flower Power wykorzystuje drony i głębokie uczenie do automatycznego identyfikowania i liczenia dzikich kwiatów, co pozwala monitorować stan ekosystemów na ogromną skalę niemożliwą do osiągnięcia dla ludzi.

Co ciekawe z drugiej strony resekling metali, w szczególności tzw. minerałów krytycznych Lid, Cobalt, Nickel, Miedź, pierwiastki z ziemi rzadkich odgrywają kluczową rolę jednak mimo wszystko w ochronie planety poprzez minimalizację destrukcyjnego wpływu górnictwa pierwotnego oraz redukcję zanieczyszczeń. Resekling baterii litowo-jonowych może zmniejszać zapotrzebowanie na nowe wydobycie litu i kobaltu o około 10 do nawet 40% do roku 2030.

Pozwala to uniknąć degradacji siedlisk, wylesienia i skażenie wód gruntowych, które towarzyszą procesom górniczym. Wykorzystanie materiałów z reseklingu do produkcji baterii może obniżyć emisji emisji gazów cieplarnianych nawet o 75% w porównaniu do pozyskiwania ich surowców pierwotnych. Dzięki nowym technologią mamy też nową twarz i oblicze rolnictwa.

Bo wyobraźcie sobie rolnictwo nie jako traktor rozpalających mury chemikaliów na oślep, ale jako precyzyjną operację chirurgiczną. To właśnie smart farming. Dzisiaj EA staje się najlepszym przyjacielem rolnika, a systemy takie jak C-Splay od John Deerea zmieniają zasady gry.

Jak to działa? Ciągnik jedzie przez pole, a kamery z wizją komputerową analizują każdy centymetr gruntów. W czasie rzeczywistym widzą chwast psik, tylko tam ląduje dawka chemii. Z użycie pestycydów spada o ponad połowę.

To nie tylko oszczędność pieniędzy, to czysta gleba, zdrowsze wody gruntowe i mniejszy ślad węglowy. Ale AI to nie tylko pola  uprawne, to także nasza tarcza w starciu z ekstremalną pogodą. Firmy takie jak Climate AI pomagają biznesowi widzieć przyszłość.

Dzięki współpracy AI z satelitami ONZ potrafi dziś wskazać palcem. Tu jest wyciek, naprawcie to. To z kolei monitoruje jakość powietrza z 25 tysięcy stacji na całym świecie.

To dzięki temu wiemy, kiedy smog staje się śmiertelnym zagrożeniem i możemy reagować natychmiast. Więc słuchajcie, AI jest tutaj zdecydowanie naszym sprzymierzeńcem. I łatwo pomyśleć, że AI to tylko bajer do ułatwienia sobie pracy biurowej, ale prawda jest taka, że to może być nasz największy partner w ratowaniu klimatu.

Technologii już mamy, teraz wszystko zależy od tego, jak szybko przestaniemy ją testować w laboratoriach, a jak najszybciej zaczniemy ją stosować na masową skalę w prawdziwym świecie. To poczucia bycie małym trybikiem wielkiej, cyfrowej maszynie jest jednak nadal frustrujące, ale pamiętajcie, giganci technologiczni żyją z sum naszych drobnych przyzwyczajeń. Kiedy zmieniasz nawyki, odcinasz im paliwo.

Więc co może zrobić? Oto 5 sposobów, jak odzyskać kontrolę i sprawdź by twoje cyfrowe życie miało lepszy wpływ na świat. Po pierwsze, wybieraj mniejsze modele. Jeśli potrzebujesz AI do prostego z zadania, na przykład poprawienia gramatyki, wybierz mniejszy model.

Zamiast czata GPT Pro, wybierz zwykłą wersję. Wtedy modele te potrafią zużyć nawet 90% mniej energii. Po drugie, precyzyjne i zwięzłe zapytania.

Unikaj zbędnych rozmów z AI, pisanie długiego zapytania na laptopie często zużywa więcej energii niż sama odpowiedź wygenerowana chmurze. Po trzecie, wydłużaj cykl życia urządzeń. Zamiast kupować nowy telefon co dwa lata, postaw na naprawę lub zakup sprzętu odnowionego.

Po czwarte, świadomość etykiet energetycznych. Wracaj uwagę na transparentność dostawców. Niektóre platformy zaczynają wprowadzać specjalne wskaźniki.

Wybieraj te, które sprzęt, które chłodzą swoje serwery właśnie w obiegu z zamkniętym. To bardzo ważna informacja dla nas. Po piąte, cyfrowa higiena.

Nie używaj AI do generowania treści, które nie wnoszą wartości. Na przykład masowe generowanie obrazów dla zabawy. Pamiętaj, że wygenerowanie jednego obrazu przez AI może zużyć tyle prądu, co pełne naładowanie smartfon.

Podsumowując sztuczna inteligencja to potężne narzędzie i już to wiemy, które może nam pomóc naprawić planetę, ale pod jednym warunkiem, że przestaniemy ją traktować jak magiczną wróżkę, która mieszka chmurze i żywy się wyłącznie naszymi zapytaniami o przepis na sernik. Prawda jest taka, że każde nasze hej AI, napisz mi maila do szefa, ma swój fizyczny adres serwerownie, która potrzebuje prądu i wodę, która musi to wszystko schłodzić. Dlatego nasze wybory od tego, jakich modeli używamy po to, czy wrzucamy zużyte smartfony do odpowiedniego kosza, to słynne krople.

I tylko od nas zależy, czy będą one drążyć skałę problemów, czy raczej dolewać oliwy do ognia. A teraz najważniejsze, odklejcie wzrok od ekranów. Cieszcie się tą wyjątkową wiosenną pogodą, póki AI nie wymyśliło jeszcze, jak ją opatentować i sprzedawać subskrypcji Sunshine Plus bez reklam.

Wyjdźcie na spacer, dotknijcie prawdziwej trawy, nie z tej jest generatora obrazów i bądźcie świadomymi użytkownikami tego wielkiego systemu, które nazywamy ziemią. Dziękuję Wam, że byliście dzisiaj ze mną. W moim najnowszym odcinku Tech Talk gadam o cyfrowym świecie.

Zamykam gdzieś temat i zamieniam ekran na moje ulubione zajęcie bieganie. A swoją drogą jestem ciekawa, gdzie Wy spożytkujecie swoją energię i znajdziecie swoją własną równowagę w świecie cyfrowym do usłyszenia w następnym odcinku i wszystkiego dobrego.

Polityka cookies i prywatności

Strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celu niezbędnym do prawidłowego działania serwisu, dostosowania strony do indywidualnych preferencji użytkownika oraz statystyk. Wyłączenie zapisywania plików cookies jest możliwe w ustawieniach każdej przeglądarki internetowej, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Jeżeli nie wyrażasz zgody na zapisywanie informacji w plikach cookies należy opuścić stronę.

Zaznacz cookies, które akceptujesz:
Powrót