Tech-Talk gadam o cyfrowym świecie | Rozmawiam z panią Aleksandrą Załęską na temat raportu „Internet dzieci 2026” – transkrypcja

Zapraszamy do wysłuchania podcastu Pedagogicznej Biblioteki Wojewódzkiej im. Komisji Edukacji Narodowej w Warszawie. Cześć, tu Ewa Kirsz w moim ostatnim podcaście Tech Talk Gadam o Cyfrowym Świecie w którym rozmawiamy oczywiście o technologii, ale dzisiaj porozmawiamy o tym jak naprawdę wygląda internet oczami dzieci, co robią online przez ponad 4 godziny dziennie i dlaczego miliony nieletnich korzystają z platform, na których teoretycznie nie powinno ich być.

Jak to możliwe, że widzą reklamę alkoholu i trafiają na treści dla dorosłych. Punktem wyjścia do naszej rozmowy jest raport Internet Dzieci 2026. Raport zaprezentowano 15 czerwca 2026 roku w Sejmie Rzeczpospolitej podczas posiedzenia Komisji ds.

Dzieci i Młodzieży. I dlatego też moją gościnią dzisiaj jest Aleksandra Załęska, psycholożka, ekspertka badań mediów cyfrowych, szefowa badania Media Panel w Gemius i współautorka właśnie tego raportu, o którym wcześniej już powiedziała. Od ponad dekady analizuje sposób, w jaki korzystamy z internetu, a dziś pomaga zrozumieć jedno z najważniejszych pytań współczesności.

Jak naprawdę wygląda cyfrowe dzieciństwo? Dzień dobry, Aleksandro. Dzień dobry. To pierwsze pytanie.

Zaczynamy. Czym właściwie zajmuje się właśnie Gemius i jak trafiłaś do projektu Internet Dzieci? Więc tak, Gemius to polska firma technologiczna, technologiczno-badawcza dokładnie, która realizuje pomiar mediów, czyli stron internetowych, aplikacji, kanałów telewizyjnych, stacji radiowych oraz reklamy zewnętrznej, ale też reklamy internetowej i telewizyjnej. I naszym flagowym produktem jest właśnie Media Panel, który jest standardem pomiaru internetu w Polsce od 20 lat.

My to badanie realizujemy na zlecenie polskich badań internetu, a naszym drugim ważnym produktem jest Adril. I ten produkt służy do zliczania kontaktów reklamowych. I właśnie dzięki tym dwóm badaniom mamy źródła do danych do raportu Internet Dzieci.

Jak trafiłam do tego projektu? Oczywiście to była jakaś rozmowa. Jeżeli dobrze pamiętam, po konferencji, jednej z bardzo dużych takich konferencji internetowych. I tam zgadaliśmy się po prostu z Magdą Bigaj, czyli szefową Instytutu Cyfrowego Obywatelstwa, która miała taką ideę dwa lata temu, aby głębiej wejść w temat danych na temat dzieci.

Na temat tego, jak poruszają się w internecie i ile w ogóle czasu spędzają. I przy okazji tej rozmowy właśnie z reprezentantami naszej firmy i polskich badań internetu wyszło, że przecież my te dane mamy. My je mamy od 20 lat, tylko nasze badanie służy dla biznesu.

To znaczy my rankingujemy strony, my prezentujemy ile czasu tam jest spędzane. I oczywiście mamy rozbicie na poszczególne grupy wiekowe, na miasta, na województwa, ale nikt nigdy nie przyszedł do nas z takim case. Słuchajcie, a ile czasu dzieciaki spędzają w internecie? Jednak zawsze te case przychodziły biznesowo-reklamowe, czyli grupa komercyjna 16-49, 20+, gdzie te osoby spędzają czas w internecie, na jakich serwisach, na jakich aplikacjach.

I tutaj, gdy Magda zadała to pytanie, mówimy tak, my przecież mamy te dane. Sprawdźmy to. Tak, to jest fantastyczne, zwłaszcza trzeba tu wspomnieć, że tak naprawdę to cała inicjatywa monitorowania powstała w 2024 roku i dotyczyła czterech podmiotów właśnie Fundacji Instytutu Cyfrowego Obywatelstwa Polskich Badań Internetu i właśnie firmy Gemius oraz Państwowej Komisji do Spraw Przeciwdziałania Wykorzystaniu Seksualnemu Małoletnim poniżej lat 15.

To fantastycznie, że się tym zajęliście. Myślę, że to jest bardzo, bardzo ważny i taki temat, który czekaliśmy, żeby ktoś się tym zaopiekował, bo brakowało nam tego zaopiekowania i na pewno jest to dużą luką. To moje kolejne pytanie jest do Ciebie, Aleksandra.

Które dane z tegorocznego raportu zaskoczyły Cię osobiście najbardziej? Które dane? Oczywiście mówimy o tym takim zaskoczeniu negatywnym, bo nasz raport niestety w tym momencie nie daje nadziei co do rzeczywistości. To znaczy mnie zaniepokoiło i przytłoczyło kilka aspektów. Nie ma tutaj takiego jednego aspektu, który mogłabym powiedzieć, że on jest najważniejszy i on mnie zasmucił najbardziej.

Po pierwsze zasmucił mnie fakt tego, że na przestrzeni roku, bo my to badanie, ten raport realizujemy drugi raz, pierwszy wypuściliśmy w 2025 roku, czyli na przestrzeni tego roku nic się nie zmieniło, jeżeli chodzi o średni czas korzystania z internetu przez dzieci w wieku 7-14 lat. Ja tutaj przypomnę, że właśnie ten średni czas użytkowania internetu przez dzieciaki wynosił w ubiegłym roku 4 godziny i 29 minut, w tym roku to są 4 godziny i 25 minut. I oczywiście jest to różnica czterech minut, ale umówmy się, jest to w granicach błędu statystycznego.

Oznacza to, że dzieciaki tak naprawdę zanurzone są w tym świecie cyfrowym. Pomyślmy sobie tak praktycznie, my jako dorośli realizujemy w internecie jakieś obowiązki, pracujemy, dokonujemy zakupów, płacimy rachunki, załatwiamy sprawy, czytamy. I my, dorośli, cała populacja internautów w wieku 7-75, średnio dziennie spędza godzinę mniej.

Więc należy sobie zadać pytanie, co zatem robią te dzieciaki? Jest to zaskakujące i przerażające równolegle. Niedawno została już decyzją Pani Minister Edukacji, mam nadzieję, że to od września wejdzie, że dzieciaki nie będą mogły używać telefonu. No właśnie, ale czy w ten sposób nie uciekamy od faktu, że główny problem z ekranami ma miejsce tak naprawdę w naszych domach, po południami i wieczorami, kiedy dzieciaki używają tych telefonów najwięcej, a nie wcale w szkole, bo chyba nie do końca o to chodzi, żeby tylko i wyłącznie zabronić tego kontaktu z technologią.

Jak to rozumiesz, Olu? Jak ty myślisz? Czy to będzie dobre posunięcie ze strony rządu? Ja myślę, że to posunięcie jest dobre, ale jest to jedna z zasad, która powinna być wdrożona. Bo oczywiście, tak jak wynika z naszego raportu, dzieciaki, jeżeli bierzemy pod uwagę tydzień, siedem dni w tygodniu, bierzemy też dni szkolne, ale też i weekendy, to w tym całym czasie, kiedy dzieciaki spędzają czas w internecie i są zanurzone, bo tak to trzeba nazywać, tak, one po prostu są zanurzone w tej przestrzeni cyfrowej, to jeżeli weźmiemy taki udział tego czasu, czyli w tych godzinach szkolnych, powiedzmy od godziny 8 do 14, 15, to jest tylko 13%. Tylko i aż.

I oczywiście o te 13% walczymy, bo jeżeli zawalczymy zasadą nieprzychodzenia do szkoły z telefonem albo przekazywania telefonu nauczycielowi czy wskazanej osobie przed wejściem na lekcje, to oczywiście zawalczymy o te 13%, ale tak naprawdę problem pojawia się tak, że po tym czasie szkolnym, kiedy dzieciaki wracają do domu, czasem są pewnie przy rodzicach, czasem są same, ponieważ oczekują na rodziców i wtedy ten pozostały czas, czyli średnio dziennie te 15 minut w każdej godzinie, po godzinie 15, według naszego raportu, dzieci scrollują telefon i scrollują ten telefon do późnych godzin nocnych, do godziny 22, 23, więc oczywiście zakaz używania telefonu jest świetny i ja go popieram, ale on musi iść w parze z przede wszystkim edukacją rodziców, edukacją nauczycieli i edukacją dzieciaków, tak? Czyli przedmioty mówiące o tym w swoim programie o negatywnym wpływie, jaki telefon i internet może wybierać na dzieciaki, ale także taką drugą, kolejną tam gdzieś zasadą lub regulacją to jest po prostu regulacje związane z na przykład patostreamingiem, o czym również się mówi, tak? Jest, bodajże dwa tygodnie temu weszła, wszedł projekt ustawy, który ma zająć się zakazem patostreamingu, ale on niestety będzie zajmował się tą przestrzenią od strony twórców. On na razie jeszcze nie ma w sobie żadnych zapisów mówiących o zakazach dla platform, które udostępniają te treści, a tutaj jest całe pole do nadużyć, tak? I te nadużycia odbywają się cały czas. Okej, fantastycznie o tym opowiedziałaś.

Ja tak sobie myślę właśnie cały czas, że rzeczywiście ten zakaz prowadzenia technologii w szkołach to jest nadal taki plaster na złamaną nogę, tak? Niedużo to pomoże. I co ciekawe w tym raporcie jedno z takich też ewidentnie przejawiających się, jak dla mnie jako nauczyciela takiej wiadomości, tak? Czy też podsumowania jest to, to mnie mocno zatrzymało, że treść edukacyjna to zaledwie 1% czasu dzieci online, no ale co oni robią tak naprawdę w tym pozostałym czasie? Czy to są rzeczywiście tak, są mocno osadzeni w świecie tych platform socialmediowych, które miały ich jakby wzbogacić i przede wszystkim miały ich połączyć, tak? A okazuje się, że pełnią zupełnie inną rolę, bo przecież wiem, że samotność i depresja to jest jeden z tych czynników, które w zasadzie zmieniają świat i średnio dzisiaj to osób umiera, tak? Z samotności właśnie na świecie według raportu właśnie Światowej Organizacji Zdrowia. No póki co u nas jeszcze takiego pewnie żniwa nie ma.

No właśnie, ale co się dzieje z dziećmi, jeżeli nie są w tym obszarze edukacji, na którym przecież nam bardzo tak zależało jako rodzicom, jako nauczycielom, bo przecież kupując dzieciom telefony, mamy takie przekonanie, że oni właśnie głównie będą używać ich w celach właśnie poszerzenia, tak? Tych informacji i owszem, oni to robią, ale nie pewnie na te tematy, które do końca byśmy chcieli. Kto wygląda? Tak, tutaj masz rację, oczywiście zakładam, że każdy rodzic, który chce dobrze dla swojego dziecka, kupuje komputer, telefon, bo ma nadzieję, że to wesprze jego edukację. Ja też z własnego doświadczenia wiem, jak moi rodzice dobrych kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt lat temu kupili mi pierwszy komputer, założyli internet właśnie z tą nadzieją, tak? Po to, żeby wsparł moją edukację i pewnie kiedyś tak było.

Ale jak to wygląda aktualnie? No i jest to przytłaczająca informacja, którą właśnie nadmieniłaś. Dzieciaki na treści edukacyjne poświęcają ze swojego takiego 100% czasu, tak? Czyli te 100% to jest przyjmijmy 4 godziny i 25 minut. To ze swoich 100% poświęcają tylko 1% czasu dziennie.

To jest mniej więcej dla tych dzieciaków, które są w tych treściach edukacyjnych, a jest to około milion dzieci, to jest jakieś 6 minut dziennie. Więc gdy popatrzymy na całą populację internetową dzieci, czyli mamy te 2 miliony 600 tysięcy, to ten czas przeznaczany jest, tak jak w raporcie wspominaliśmy, przede wszystkim na platformy wideo i na serwisy społecznościowe. I tutaj z prym wiodą TikTok i YouTube, które zawłaszczają, jeżeli dobrze pamiętam, 42% czasu z całego 100%, oczywiście, tak? Komunikatory, czyli wszystkie Messengery, Snapchaty, Discordy i tego typu aplikacje, to jest około 10%.

Następnie serwisy o grach i gry po prostu, to jest kolejne 10%. Serwisy rozrywkowe i tutaj mówimy o wszelakiego rodzaju serwisach, tylko właśnie z tej kategorii rozrywkowej, to jest jakieś 6%. Pozostałe 8%, bo tak mniej więcej wynika mi tutaj z matematyki, to jest właśnie ta edukacja i także serwisy o innych treściach.

I tutaj mogą być serwisy sportowe, motoryzacyjne, technologiczne, czy nawet serwisy z informacjami. No ale jak widzimy tutaj tą przytłaczającą większość czasu, dzieci spędzają niestety na platformach społecznościowych, na komunikatorach, gdzie mogą mieć dostęp i mogą mieć styczność z treściami, które są nieodpowiednie do ich wieku, ponieważ nie jest to w żaden sposób kontrolowane. No tak, to jest niezwykłe, ponieważ tak naprawdę 55% dzieci w wieku od 7 do 12 lat regularnie korzysta z największych serwisów społecznościowych.

No to jak to jest możliwe, skoro w zapisach właśnie regulaminach tych serwisów społecznościowych jest mowa o tym, że dziecko musi mieć przynajmniej 13 lat. W związku z tym, jeżeli tak łatwo złamać prawo i tak łatwo właśnie się zapisać i tak naprawdę korzystać z tych serwisów społecznościowych, to jak my jako państwo, jak powinniśmy reagować, co powinniśmy zrobić, bo wiemy, że w Australii został wprowadzony właśnie już taki zakaz używania właśnie social mediów przez dzieci do lat 16. No i ten obowiązek jakby monitorowania tego, kto uczestniczy właśnie i kto jest odbiorcą tych mediów społecznościowych, nie należy wcale właśnie do państwa, tylko właśnie został przełożony na tak zwane wielkie big Techy, które one to mają kontrolować.

Czy to by się udało u nas i czy to można zrealizować, zwłaszcza dzisiaj, kiedy mowa jest o tym, że ta największa ustawa, która miała jakby wspomóc ten proces, została przez prezydenta, no wchodzimy tutaj na obszar polityki, prezydenta Nawrockiego zablokowana i nie została podpisana? Ja mam głęboką nadzieję, że dyskusja, która dzieje się aktualnie, tak naprawdę w każdym środowisku, wydaje mi się, bo nasz raport dotarł do naprawdę wielu, wielu dziedzin i do wielu obszarów. Przede wszystkim cieszy mnie to, że na przestrzeni tego roku, to tutaj może trochę małą dygresję zrobię, wspominałam, że nic się nie zmieniło, jeżeli chodzi o statystyki, ale wydaje mi się, że wiele się zmieniło, jeżeli chodzi o taką świadomość naszą społeczną i jakąś taką odpowiedzialność. Przede wszystkim na przestrzeni tego roku podjęto wiele działań i rozmawia się o tym, tak? Ja wierzę w to, że jeżeli te dyskusje będą kontynuowane, jeżeli będą spotykały się różni przedstawiciele, przedstawiciele świata polityki, świata biznesu, ale też fundacje, właśnie Instytut Cyfrowego Obywatelstwa, czy fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, czy nawet przedstawiciele młodych, nie pamiętam niestety nazwy tej organizacji, ale w Sejmie oczywiście był też reprezentant właśnie młodych osób, które są zaniepokojone w jakim kierunku idzie niestety ten świat cyfrowy.

No to też bardzo przepraszam, że przerwę, ale bardzo fajnie, że ten głos jest też oddawany tym dzieciakom, bo myślę, że bez nich trudno było coś ustalić. My też, tak myślę, że dorośli, czy też boomerzy, tak jak będą określili, nie do końca też realnie widzimy, co się dzieje w tym świecie i nie każdy przecież z tych młodych tylko i wyłącznie skupia się na tym, żeby całe dnie scrollować i zajmować się światem wirtualnym. To są ludzie też, którzy jednak są świadomi.

Oczywiście jest to mniejszość i musimy wziąć to pod uwagę. Super, że też o tym mówisz. Tak, więc ta dyskusja trwa i ja naprawdę wierzę w to, że uda się wypracować.

Nie komentuję tutaj żadnych decyzji politycznych. Ja jestem optymistką w tej kwestii i myślę, że jeżeli doprowadzone będą ustawy do końca, mówiące o patostreamingu, to jest pierwszy krok, tak, żeby te treści były kontrolowane. Być może drugim krokiem będzie to, aby kontrolować platformy, które te treści udostępniają.

Przede wszystkim bardzo ważna jest weryfikacja wieku. I tutaj też jest jakiś pomysł, aby tę weryfikację wieku powiązać z mObywatelem, tak. To jest w tym momencie szeroko dostępna aplikacja, każdy z niej korzysta, jest bardzo prosta, bardzo łatwa, więc tutaj powiązanie weryfikacji wieku i jakiejś takiej świadomej decyzji rodzica związanej z założeniem konta, danego konta dziecku może przede wszystkim pomóc właśnie w tych takich przypadkowych wejściach i w takim nieświadomej decyzji na to, że ok, założę mojemu dziecku Facebooka, bo przecież on tam będzie rozmawiał ze swoimi znajomymi.

No nie, on na pewno rozmawia ze swoimi znajomymi, ale ci znajomi mogą podsyłać różnego typu treści. Sam Facebook może sugerować naszemu dziecku treści, które nie są dozwolone do jego wieku. Więc ja mam głębokie przekonanie, że ta dyskusja taka szeroko zakrojona na pewno osiągnie pozytywny taki wymiar.

Zgadzam się z Tobą w stu procentach i tak sobie myślę, świetne jest to, że mamy coraz większą świadomość, bo myślę, że tego bardzo brakowało, bo zawsze rzucano jakby ten problem i myślę, że wiele tych problemów jest rzucane na szkołę całkiem niesłusznie, bo przecież od domu rodzinnego zaczyna się wychowanie i zwłaszcza też ta higiena cyfrowa, z którą przecież mają do czynienia dzieciaki. Jak widzimy, kiedy te najmłodsze już otrzymują te telefony, no nie wiem jak ty, ale ja po prostu mam taki odruch, mój pierwszy odruch, kiedy widzę w wózku postawiony telefon, żeby wyrwać im ten właśnie telefon, ale wiem, że nie mam do tego totalnego prawa. Natomiast ta świadomość fajnie i wierzę głęboko, że ona się będzie zmieniała.

Natomiast co jeszcze mnie zatrzymało i tu uruchomiło mój taki głęboki niepokój? Aż 32% dzieci miał kontakt z treściami erotycznymi. Na ile jest to efekt ich świadomych poszukiwań, a na ile działania samego środowiska cyfrowego i algorytmów? Czy w ogóle algorytmy nastawione są na to, żeby takie treści pokazywać już dzieciakom? No to już tak, tutaj to jest temat złożony i on wymaga jakiegoś takiego podzielenia go chyba na różne obszary, bo tak, według naszych danych oczywiście 32% dzieci miało kontakt z treściami erotycznymi. I ten aspekt, czy one poszukiwały to świadomie, czy to jest spowodowane mechanizmami platform, ja tego według naszego raportu nie jestem w stanie jednoznacznie określić.

Trudno to zweryfikować. Trudnie to zweryfikować, dokładnie. Ale tak, nasze badanie przede wszystkim nie pokazuje zerojedynkowo i nie odpowiada na pytanie, dlaczego dochodzi do określonego zjawiska.

Nasze badanie stwierdza fakt. Mamy około 300 tysięcy dzieci, które codziennie odwiedzają serwisy właśnie z treściami erotycznymi i spędzają tam około 8 minut dziennie. I teraz możemy sobie dyskutować o tym dalej.

Jeżeli dziecko wyszłoby przez przypadek na taki serwis, to raczej nie spędziłoby tam tyle minut. Tak, więc ono mogło wejść przez przypadek, bo jakieś okienko, jakiś pop-up mu się wyświetlił, ale następnie ta platforma zachęcała go na przykład kolejnym filmikiem, kolejną treścią. I tutaj mówimy o jakimś scrollowaniu, o jakichś autoplayach.

Więc ta platforma zachęciła go, ponieważ platforma też nie ma takiej wprost informacji, że to jest dziecko. Ja głęboko wierzę w to, że platformom nie zależy na tym stricte, żeby te treści dozwolone wyświetlać, ale jeżeli dziecko na przykład przy rejestracji podało błędny wiek, to platforma w swoich metadanych ma informację, że tak naprawdę siedzi przed ekranem identyfikator, który ma 25 lat na przykład i jest zainteresowany sportem. I jeżeli platformy nie mają wymogu weryfikowania tego wieku, to tego po prostu nie robią.

One tak po prostu działają na swoją korzyść. I tutaj wiadomo, wchodzimy w jakąś taką pętlę. Gdyby chciały, to oczywiście gdyby miały taki nakaz wykazania, kim jest ich użytkownik, to musiałyby to robić.

Ale skoro nie muszą tego robić, to wchodzimy tutaj w pętlę po prostu korzyści biznesowych. Naszą zapłatą, jaką płacimy na poczet tych dużych platform, blopów tak zwanych, jest nasz czas, nasza uwaga. Im więcej czasu spędzamy na danej platformie, ta platforma może pochwalić się swoim reklamodawcom bardzo dobrymi wynikami.

I tutaj po prostu kółeczko się zamyka. Bardzo dobre wyniki napędzają kolejne algorytmy, projektowanie tych algorytmów. Klient jest zadowolony, bo jest na dużym obrazku, bardzo dużo czasu spędzonego na danej treści.

No i tak to się kręci. Dokładnie tak. Podkreślmy, że najwięcej czasu nasze dzieciaki spędzają na TikToku, Facebooku i na YouTubie, prawda? A ponoć, znaczy nie ponoć, jest badanie Playwell Report, który mówi, że najczęściej cytowane właśnie jako źródło podające o tym, że z raportu tego wynika, że 52% dzieci w Chinach, jeżeli zapytamy o tym, bo to też była o tym mowa na ostatniej naszej konferencji, na której się spotkaliśmy, i to też mnie zainspirowało, że TikTok przecież jest chiński, a to właśnie chińskie dzieciaki nie są karmione właśnie tymi treściami totalnymi slopowymi, tak jakbyśmy sobie powiedzieli, czy też slopowymi, ale właśnie treściami, które mają ich jakby wzmacniać także edukacyjnie.

I one od razu też odpowiadają, 52% dzieci w Chinach chciałby zostać inżynierami, natomiast w Wielkiej Brytanii to jest 18%, no lepiej jest tylko w Stanach Zjednoczonych, bo aż 30%. Mimo wszystko też to budzi moje zastanowienie. Natomiast pozostałe właśnie dzieciaki Europy Zachodniej chcą zostać influencerami.

I co też zastanawia, w takim razie, bo wiem, że dzieciaki też używają czata GPT i zaczęły go wcześniej używać, nawet wcześniej od nauczycieli, którzy musieli te kompetencje cyfrowe posiąść, chociaż już jest coraz lepiej, bo odpowiadam za to osobiście i staram się, żeby zostali wzmocnieni. W Waszych badaniach 43% badanych dzieci korzysta z czata GPT. To dużo czy mało? I czy wiemy, jak go używają? Dokładnie tak, znaczy myślę, że to jest bardzo dużo.

Mówimy tutaj o 43%, jedynie w aspekcie czata GPT, czyli jednej konkretnej aplikacji albo strony internetowej. I te 43% przekłada się tak, jeżeli mówimy o procentach, ciężko sobie to wyobrazić, więc to się przekłada na około 1,3 mln dzieci, które w miesiącu przynajmniej raz skorzystały z tej aplikacji albo strony. Jeżeli chodzi o dzienne korzystanie, to jest to już 570 tys.

dzieci, czyli wydaje mi się, że również to jest bardzo dużo i te 570 tys. dzieci korzysta aktywnie. Aktywnie oznacza, że minimum przez 4 dni i minimum w tych 4 dniach poświęciło 2 minuty dziennie.

I oczywiście tutaj też jest temat dyskusyjny, bo AI dostępny jest w wielu aplikacjach. On teoretycznie ma nam pomagać, ale on zastępuje nam słowniki, zastępuje nam książki, przyjaciół. Ja dzisiaj wybierając się tutaj właśnie Ewo do Ciebie, otworzyłam sobie Messengera swojego i tam jest taki asystent AI i zadałam mu pytanie, jaka jest dzisiaj pogoda.

I on mi napisał, że dzisiaj w Warszawie jest bardzo duszno, że powinnam tam uzbroić się w wodę, którą mam ze sobą, ale na końcu zadał mi pytanie, czy jeszcze coś w Twoim życiu Cię przytłoczyło, czy chciałabyś o czymś porozmawiać? Tak, tak, to zdecydowanie czat, czy PTE i w ogóle czaty mają za zadanie. Dodatkowo jeszcze cały czas tę naszą uwagę zwiększać, to jest system uzależniający, tak? Dokładnie tak. To są zachowania już takie ściśle behawioralne, a Ty jako psycholog wiesz najlepiej, jak to wygląda.

Dokładnie tak. Bo mówiliśmy tutaj wcześniej o tych treściach erotycznych, no ale wiemy, że z AI-em, bo jak jesteśmy przy AI-u, no ją wiążą się wszelkiego rodzaju deepfake’i, deepnude, które są też bardzo niebezpieczne i coraz więcej się ich pojawia, no a wiemy, że nasze dzieciaki mają z tym do czynienia i budzi to duże zastrzeżenie, że zwłaszcza, że konsekwencje takich działań, czy też aplikacji, które są stosowane właśnie ze zdjęciami, tak, naszych dzieciaków, no są przerażające, tak? Czy sztuczna inteligencja jest więc większą szansą, czy zagrożeniem dla młodego pokolenia, jakbyśmy chcieli powiedzieć o tym w kontekście takiego zaopiekowania właśnie z punktu widzenia wzmocnienia ich, tak? Bo mówimy, że to jest dla nich przyjaciel, tak? Że to jest osoba, która, oni rozmawiają z czatem, tak? Wracają się z wszystkimi problemami i zresztą, co my mówimy? Przecież my dorośli to robimy, tak? I w zasadzie, no, to, że jest, jaka jest pogoda, to ludzie pytają, to jest jeszcze takie najbardziej delikatne pytanie, ale przecież no ludzie chcą wiedzieć, tak? Co się będzie działo w ich życiu, jak mają spłacić kredyt i co w zasadzie mają zrobić jutro i gdzie kupią najtańsze maski. My tylko wiemy, że oni korzystają 43% badanych dzieci korzysta z czata GPT, ale czy to zostało jakoś podzielone na kategorie? W jakich obszarach to zostało właściwie bardziej eksplorowane przez dzieciaki? My nie mamy dostępu do takich danych.

To są już dane, które każda platforma trzyma bardzo, bardzo głęboko i nie będzie się w tym dzielić. I oczywiście tutaj też jest dużo właśnie pole do dyskusji. Jeżeli platformy byłyby zweryfikowane i byłby jakiś nadzór, one musiałyby się mówiąc kolokwialnie, wyspowiadać z tego, jakie treści udostępniają, czym angażują swoich użytkowników, to na pewno byłaby przy tym wszystkim większa kontrola, mielibyśmy informacje.

W tym momencie tych informacji nie mamy, ponieważ platformy mówią o tym, że nie no, przecież dzieciaki na Messengerze oglądają filmiki dedykowane do swojego wieku i na pewno też rozmawiają przez Messengera ze swoimi przyjaciółmi, tak? To są oczywiście jakieś takie ogólniki, nie mamy dostępu do takich szczegółowych danych. Niestety, ale ja generalnie jestem, pytałaś, czy to jest szansa, czy to jest gdzieś tam jakieś zagrożenie, tak? No bo zakładamy, że AI powinien nas wspierać i oczywiście nas jako dorosłych uważam, że tak, jest dla nas szansą. I jest dla tych dorosłych osób i nastolatków świadomych, tak, które mają ukształtowane swoje wartości, zasady, które zdają sobie sprawę z tego, jakie zagrożenia tam czyhają na nich, to może być szansa, to może być wsparcie dla edukacji, ale jeżeli chodzi o dzieciaki, to jestem tutaj dość konserwatywna i po prostu uważam, że jest to zagrożenie.

Dzieci powinny kształcić się, moim zdaniem, w przyjaznym środowisku, takim środowisku, które jest dla niego bezpieczne, które nie ma pułapek, które nie ma fałszywych treści, które nie będzie tych treści dyskusyjnych podsuwało, takich niebezpiecznych, ponieważ dzieciaki nie mają wykształconych dobrych mechanizmów oceny wartości, tak? Nie potrafią stwierdzić, czy to jest dobre, czy to jest złe. Nabieramy tego z wiekiem, tak? Więc uważam po prostu, że wszelkie platformy posiadają niedozwolone treści albo jest szansa, że mogą je posiadać, które wspierają się AI-em, powinny być pod większą kontrolą. Przede wszystkim, jeżeli chodzi o użytkowanie ich przez dzieciaki.

Tak, zgadzam się z Tobą w 100%, jak najbardziej, więc zastanawiam się teraz właśnie, co byśmy powiedzieli rodzicom, bo to chyba będzie dobra rekomendacja, zwłaszcza właśnie od badaczki Oli, jeżeli chodzi o to, co chcielibyśmy powiedzieć rodzicom, żeby mieli większą uważność wręczając swoim właśnie dzieciakom telefony, albo właśnie ciociom i wujkom chrzestnym, którzy tak chętnie kupują te telefony na komunię. Mam nadzieję, że ten rytuał się może już zmienił i ta świadomość też jak mówimy o niej, cały czas się zwiększa. Ale co byśmy chcieli im powiedzieć? Co oni takiego właśnie w zasadzie im dają do swojej ręki? Bo przecież to nie jest tylko, powiedzmy sobie, źródło edukacji 1%, źródło rozrywki wszelkiego rodzaju, ale przede wszystkim to tak, jak stawianie dziecka w wielkim mieście pięcioletniego czy dziesięcioletniego i mówienie mu, dobra, no to teraz sobie eksploruj te tereny.

Czy to jest bezpieczne? No nie jest bezpieczne. Jak gdybym miała powiedzieć i coś zarekomendować takiemu rodzicowi, to powiedziałabym opóźnij ten moment wręczenia telefonu jak najbardziej możesz. Jeżeli chcesz mieć kontakt ze swoim dzieckiem, kup mu zegarek z kartą SIM, który po prostu odbiera połączenie i może wykonać to połączenie.

Wiadomo jest, żyjemy w takich, a nie innych czasach, gdzie dzieci nie tylko mają…

Polityka cookies i prywatności

Strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celu niezbędnym do prawidłowego działania serwisu, dostosowania strony do indywidualnych preferencji użytkownika oraz statystyk. Wyłączenie zapisywania plików cookies jest możliwe w ustawieniach każdej przeglądarki internetowej, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Jeżeli nie wyrażasz zgody na zapisywanie informacji w plikach cookies należy opuścić stronę.

Zaznacz cookies, które akceptujesz:
Powrót